Sił zabrakło? Chęci do pracy? A może tylko chęć zrobienia na złość… sobie chyba tylko! Po prostu nie chciało mi się i tyle, dlatego nie powinienem biadolić o chęci zrobienia na złość, bo niczego nie robiłem. Tak, chciałem skończyć porządkowanie piwnicy i garażu, ale jedynie kupiłem regał. Potem poddałem się bierności, wpadłem w ramionach lenistwa. Mam się martwić, rwać włosy?
Nie, jestem bardzo zadowolony. Doszedłem do niższego poziomu aktywności, mam pewność, że jutro odbiję się od dna i nadrobię zaległości. Wszak miałem już dawno zaplanowaną przerwę w czasie ferii w drugiej połowie lutego. Z niecierpliwością czekam na nadejście jutra. Jeśli lekki dołek nie minie, poczekam na piątek.