Zaznacz stronę

No, to doczekaliśmy się. Minister edukacji wypowiedziała się na temat Auschwitz w sposób ubliżający nie tylko Polakom, w sposób niezgodny z faktami historycznymi, ale także w sposób mający w moim mniemaniu aspekty „kłamstwa oświęcimskiego”. Jest to o tyle zaskakująco podłe, że wypowiada to członkini Polskiego Rządu, a nie jakiś wrogo nastawiony polityk, którego charakteryzuje awersja do naszego Narodu.

Faktem w tym incydencie są jej przeprosiny, które dla mnie stanowią ironię z powagi czynu. „Przepraszam” mówi się kiedy ktoś kogoś kopnie w tłoku albo chce szybciej przejść w drzwiach. Przypomnę tylko, co różni głupiego od mądrego. Mądry wie co mówi, a głupi mówi co wie. Ja natomiast nie wiem, co kieruje tego typu ludźmi do władzy i wygłaszania publicznie paszkwili na swój Naród… A może nie na swój?