Od jakiegoś czasu drugi maja jest Dniem Flagi Rzeczpospolitej Polskiej. Jest tak bodajże od 2004 roku. Dlatego o świcie podreptałem do górnego mieszkania i wywiesiłem biało czerwoną na frontowej ścianie. Zastanawiam się kiedy mi przyjdzie do głowy, żeby ją zdjąć. Pewnie za jakieś piętnaście dni.
Jeszcze przedtem napisałem ostatni song do koncertu w Piekarach. Wczoraj wieczorem zadzwonił Klaudiusz w tej sprawie. Było późno, więc nie miało sensu sprężać się i do tego nie mieć pewności, czy jest coś warte pisane. Rano poszło szybko, teraz mogę ze spokojem czekać na premierę.
Prócz tego leczyłem się, bo przecież wciąż jestem chory. Już mnie brzuch i żebra bolą od ataków kaszlu.