Zaznacz stronę

Jest lepiej z moim zdrowiem, co nie znaczy, że całkiem wyzdrowiałem. Nie ma szans na szybkie procesy rekreacyjne w obrębie układu oddechowego, próżno się łudzić. Teraz, czyli wieczorem, mogę powiedzieć z satysfakcją, że udało się wykonać dzienny limit kroków, a to już jest dobra wiadomość.

Inna dobra wiadomość jest taka, że dałem się namówić na zmierzenie poziomu cukru we krwi. Od dłuższego czasu Agnieszka zawraca mi głowę w tej materii, ja bronię się i można to traktować jako ucieczka przed problemem. Tak, bałem się, że glukometr wykaże anomalię, a kolejny problem ze zdrowiem nie jest mi potrzebny. Jest to jakaś rekcja strusia, lecz nie do końca. Wcale nie odczuwałem w organizmie objawów cukrzycowych.

Pierwszy dzień maja uświęciłem nieróbstwem. Fizycznym jedynie, bo drobnymi kroczkami zrobiłem rozliczenie miesiąca. Jutro też pobawię się w lenia, ale w sobotę i niedzielę muszę pracować, a to raczej dobrą wiadomością nie jest.