Dzisiaj zwiedzanie Rzymu. Jak to będzie się działo, a raczej co ze mną będzie się działo, tego nie wiem. Wczoraj pomieszał się trochę cały plan pielgrzymkowy i to jest dobra wiadomość, bo oprócz Monte Cassino nasza grupa zaliczyła Pompeje. Piszę, że nasza grupa, bo mnie nie całkiem dotyczy. Przesiliłem się i uczestnictwo w programie oraz zwiedzanie odbywałem bardziej z boku. Trudno, pielgrzymka to także wyrzeczenie, nie liczenie na cud odmłodzenia. Liczę, że dzisiaj będzie lepiej. Jest wczesny poranek, spaliśmy we Fiuggi. Czuję się… nieźle, ale bardziej interesuje mnie przyszłość niż przeżyte godziny.