Zaznacz stronę

Wracaliśmy z przyjacielskiego spotkania w restauracji Sedlaczek i Agnieszka stwierdziła, że była to długa sobota. Potwierdzam i dodać muszę, że wiele się działo. Nadmienić także powinienem o małych potknięciach, bo takowe nastąpiły. Miałem skończyć figurkę wołu do stajenki, niestety nie doczekała się całkowitej realizacji. Wersje zrobione nie pasowały do rozmiaru figur ludzkich, a tej pasującej brakuje jeszcze nóg. Chciałem uporządkować tekst pewnego utworu i… ani nie tknąłem tematu. To znaczy, przeczytałem i doszedłem do wniosku, że wystarczy mały retusz, tak na moje oko kilkanaście minut pracy.

Równolegle z wyżej wymienionym spotkaniem przebiegał program imprezy zatytułowanej: „Barbórka w środku lata”. Oczywiście, nie chodzi o to, że Barbórka lata w jakimś środku, ale o letnie górnicze święto. Orkiestra Power of Winds pod dyrekcją Klaudiusza Jani wykonała kilkanaście utworów, w tym jeden z moim tekstem, a właściwie z tłumaczeniem z języka niemieckiego. Śpiewał po mistrzowsku Mateusz Pilarczyk Garncarczyk.

Na koniec muszę dodać, że Iga Świątek wygrała turniej Wimbledon.