Sobota nieco męcząca, ale pełna atrakcji, które wymagały poświęceń ze strony nóg. Wprawdzie mniej chodziło się, ale staliśmy długo. Tak, staliśmy, bo nie byłem sam i to nie tylko razem z Agnieszką, ale z całą grupą znajomych. W ramach Muzealnych Wyjazdów Edukacyjnych byliśmy w Katowicach. Najpierw zwiedziliśmy w Muzeum Historii Katowic wystawę: „Suberlak. Baśń o wspólnocie”. Z tytułu już wiadomo o co chodzi, o twórczość Stefana Suberlaka. Grafik, malarz, rysownik nieco zapomniany, a szkoda, bo ciekawa jest jego twórczość. Dla Tarnowskich Gór stworzył mozaikę, która znajduje się na frontowej ścianie TCK. Wystawa godna polecenia, bo wprowadza widza w świat prawdziwej twórczości, niesłychanej fantazji wywodzącej się z doskonałej umiejętności postrzegania otoczenia. Czysta poezja grafiki.
Po Suberlaku pojechaliśmy do Muzeum Śląskiego zobaczyć ekspozycję: „Etnoalternatywa”. Pod tą nazwą kryje się bogactwo śląskich strojów ludowych i wielobarwność odzieży inspirowanej dawnymi ubiorami. Też warto obejrzeć, pokazuje możliwości szycia awangardowych kreacji z duchem nie tak dawnej historii.
Wieczorem w Zbrosławicach krótki pobyt na Dramataliach. Atmosfera swojska, ale mnie tego typu imprezy już nie rajcują.