Mam jak zwykle jakieś zaległości, nie tylko ja, ale cudze braki mnie kompletnie nie interesują. Natomiast moje gryzą mnie niezmiernie, powodują obniżenie możliwości psychicznych, rozpraszają, a przede wszystkim psują humor. Przy niedzieli zabrałem się za porządkowanie spraw i jakoś poszło. Nie od razu, ale jestem na dobrej drodze. A tak się martwiłem!
A tak wracając do wczorajszego wieczoru, muszę napomknąć o koncercie w ramach „Tarnogórskich Wieczorów Muzyki Organowej i Kameralnej”. W programie utwory na organy i violę da gamba, wykonanie świetne, ale siedzenie przez dłuższy czas na drewnianych ławkach w Kościele Zbawiciela zdecydowanie pogarszało walory odbiór mistrzów. Wiem, wiem, że to impreza za darmo, że warunki są takie i się nie polepszą, ale swoją opinię mogą mieć.
A tak poza tym to nie mogę zapomnieć jutro o przeglądzie auta. Mam nawet pomysł na wykorzystanie czasu czekania w Gliwicach odbiór samochodu w serwisie.