Dzisiejsze ważne wydarzenie, to przede wszystkim Wielkanoc, święto radości chrześcijańskiej, zwycięstwa życia nad śmiercią, wytyczenie nowej drogi poznania sensu istnienia. Niewiele mam do dodania, chociaż można o Zmartwychwstaniu Jezusa pisać całe tomy rozpraw. I tak też jest, że wydarzenie rozpatrywane było i jest szeroko, ale sens jest jeden. Wynika on z prawd Ewangelii i sprowadza się do stwierdzenia, że jeśli ktoś za życia jest porządny, to po śmierci nikt nim pomiatać nie będzie.
Jutro Wielkanoc nie kończy się, jest Drugie Święto z pełnią religijnych i ludowych konsekwencji. Do tego zaczyna się kwiecień, a co to oznacza, tego nie muszę przypominać.
Dzisiaj dla pełni szczęścia został wprowadzony czas letni, co dla niektórych było katastrofalne, bo spaliśmy krócej o godzinę. Takich bzdur trudno słuchać, jest niedziela i nikt nikogo z łóżka nie wyrzucał. Faktycznie dzień miał o jedną godzinę mniej, a robi się z tego tragedię i wymyśla patologiczne skutki dla psychiki ludzkiej. Takie jest moje zdanie i założonej tezy nie zmienię.