W kolejną rocznicę stanu wojennego wpadł mi do głowy pomysł, którego nie zrealizuję do końca. Powód jest prosty, mam dwie albo nawet trzy pointy, więc muszę odczekać do jutra, przemyśleć i wybrać. Możliwa jest też sytuacja, że napiszę zupełnie coś innego.
Zła rzeka, nienawiści rzeka,
Źródło bijące z piersi diabła,
Zalany fałszem dziejów przekaz,
Historia wprost do rzeki wpadła.
Nadzieja płynie w niej jak badyl
Ogołocony z laurów liści,
Na klęskę nikt nie znajdzie rady,
Gdy się na rzece zaczął wyścig.
Gonią się łodzie i pontony,
Na nich załogi adwersarzy,
Każdy ma na zwycięstwo pomysł,
Lecz nic nie robi tylko marzy.