Zaznacz stronę

Wczoraj zaskoczony zostałem propozycją… wystawy szopek. Zadzwonił do mnie ksiądz z Sośnicy, czyli z dzielnicy Gliwic. Poznaliśmy się w listopadzie podczas koncertu poświęconemu bł. Jerzemu Popiełuszko.

Okazało się, że ksiądz sporo wie o mojej działalności literackiej i estradowej, ale niewiele o sznurkowych szopkach. Poprosiłem go o możliwość wystawienia ich w jego parafii. Nie zanegował, ucieszył się, poprosił o przesłanie fotek.

Komentarz mailowy był jednoznaczny. Stwierdził, że kiedyś z pewnością zorganizuje wystawę. „Kiedyś” u niektórych oznacza na święty nigdy, ale nie u księdza Adriana jak widać.

Cieszę się, że mogę kolejnych kilkanaście szopek zaprezentować w tym sezonie świątecznym.