Namówiono mnie i dałem się wciągnąć! Nie żałuję, chociaż do tej pory nie byłem zwolennikiem tego. Czego?
Audiobooków! Mam charakter raczej konserwatywny, nowinki nie zawsze wywołują euforię i apetyt na skosztowanie nieznanego. Raz wywołuje to zadowolenie ze status quo, kiedy indziej bojaźnią, że połknę przynętę.
Do rzeczy jednak. Dałem się namówić na wysłuchanie audiobooka „Trylogii husyckiej” Andrzeja Sapkowskiego. Nie żałuję, bo dobrze się słucha, akcja wciąga, a przede wszystkim daje możliwość wykonywanie innych czynności. W dawnych latach młodości bardziej lubiłem słuchowiska niż byle jakie filmy.