Jeśli zaczął się Wielki Tydzień, to i wielkie szaleństwo też musiało nastać? Oczywiście, że brak jest logicznego połączenia między tymi zdarzeniami. Nawet nie jestem skłonny doszukiwać się korelacji.
Z początkiem nowego miesiąca zwykle dochodzi do plątaniny nowych zdarzeń z rozliczaniem ubiegłego. To właśnie skumulowanie zadań powoduje miszmasz działań, myśli połączony z planowaniem oraz pogodzeniem się z niezamierzonymi faktami.
Jest jedna rozterka, która szarpie moje chęci funkcjonowania. Zastanawiam się, czy jechać na siłownię, czy nie? Jeśli długo będę trwać przy rozmyślaniach, to z pewnością nie pojadę nigdzie.