Barbórka jest po lodzie, to wiadomo jakie będzie Boże Narodzenie. Jeśli ma być plucha, to warto byłoby zrobić obecnie fotki, a potem oglądać je podczas świątecznych spotkań rodzinnych.
Górnicze święto jak corocznie, ale jakby coraz mniej hucznie i bez większego blichtru. Zmiany w energetyce idą w takim kierunku, że górnicy czuć się mogą zagrożeni bezrobociem. Nie mam pojęcia, czy ktoś nie wymyśli przemian, które spowodują, że ostatnie kopalnie zostaną na lodzie.
Rano temperatura była niższa niż wczoraj wieczorem. Termometr a samochodzie wskazywał – 14°C. Drogi w miarę odśnieżone, ale momentami był bardzo ślisko. Jeden z kierowców widocznie nie uwierzył w niebezpieczne konsekwencje aury, w to, że jedzie się po lodzie. Na drodze do Radzionkowa tkwił samotnie samochód w rowie. Śnieg sięgał do połowy auta, a okno było otwarte. Podejrzewam, że tamtędy biedaczyna wyszedł.