Zaznacz stronę

Sobotni wieczór, taki zupełnie wieczorny, bo ciemno w zimie robi się wcześnie, a jest już po 19:00. Być może dlatego ciemność zaczyna mi się udzielać, jestem niezadowolony, ale nie wiem z czego? Wszystko „gra i buczy”, jak to się mówi, kiedy niczego człowiekowi do szczęścia nie brakuje. Jednak niezadowolenie jest, czuję go. Humor mam niezły, bo zrealizowałem dzisiejsze plany. Mało tego, spędziłem jakiś czas na placu zabaw z wnuczkami, tego w planie nie miałem, lecz było miło i zabawnie.

Analizuję każdy szczegół dzisiejszego dnia, nawet najdrobniejsze i banalne zdarzenie, którego zły wynik mógłby zmienić nastawienie do zadowolenia. Trudno mi wyjść z labiryntu przemyśleń, żeby jednak zakończyć sprawę postawię niekorzystną dla mnie diagnozę. Prawdopodobnie jestem niezadowolony z siebie.