Zaznacz stronę

Większość dnia poświęcona gościowi z Italii. Przed południem spotkanie kawowe u Magdy i Patryka. Pierwsza w tym roku możliwość wypicia kawy na świeżym powietrzu. Pogoda była cudowna, prawie majowa.

Potem obiad w Koszęcinie, ja poprosiłem o ozorki wołowe w chrzanie, z ziemniakami i buraczkami. Świetne jedzenie, uwielbiam ozory i wieprzowe, i wołowe.

Po krótkim spacerze po pałacowym parku zawieźliśmy szanowną kuzynkę do Cieszyna. Weekend spędzony w miłej, wesołej atmosferze,