Dziwna rozmowa z kimś z zagranicy. Nazwisko mi znane, ale osoby nie pamiętam, jest znajomym moich rodziców. Wiek dla niektórych nieosiągalny, ale kilka lat brakuje jeszcze do 100.
Według mojej opinii pamięć dobra, a pomieszanie faktów spowodowane odległością czasu od tamtych, dawnych dni. Podejrzewam, że mnie wziął za Józka, czyli mojego brata, bo przypisał mi niektóre zdarzenia.
To wszystko jest jednak nieważne, liczy się pamięć o moich rodzicach, ciepłe słowa o Ojcu, który faktycznie dużo dobrego zrobił bezinteresownie dla tarnogórzan. Miło jest usłyszeć echo historii, przypomnienie dawnych dni, które nie wrócą, ale zawsze będą podstawą do kształtowania pozytywnej przyszłości.