Zaznacz stronę

Wigilijną wieczerzę odprawiliśmy w Ptakowicach. Ustanowiony podział ról kulinarnych jest wygodny niesamowicie. Kasi, mojej synowej zostawiliśmy bałagan, a wróciwszy do domu, zrobiliśmy niezgorszy w naszej kuchni, bo jutro cała rodzinka będzie na obiedzie. Jednak nie jest źle, wszystko sprzątnięte, a w piekarniku pieczą się smakowitości.

Czekamy na pasterkę. Zmobilizowaliśmy się, ze względu na jutrzejsze obowiązki wobec wygłodniałych potomków. Nie byłoby czasu pogodzić mszę z przygotowaniami.

Prezenty pod choinką miłe, trochę zaskakujące, ale tylko nieco. Przecież dzieckiem nie jestem, ale zawsze co miłe, to miłe.

Jest jeszcze sporo czasu do nocnej mszy, może się prześpię? Budzik nastawiłem, ale do łóżka kłaść się nie będę. Krótka drzemka w fotelu powinna wystarczyć.