Deszcz padał o poranku i to nie jest jakaś sensacja. Należę do grona osób twierdzących, że bardzo dobrze stało się, bo gleba jest sucha, rośliny potrzebują podlania.
Jeśli chwalę opad deszczu, to nie znaczy, że sprawia mi przyjemność moknięcie. Dlatego mam w samochodzie aż dwa parasole. Szkoda jedynie, że są one tam stale, nie zabieram ich po opuszczeniu pojazdu. Nieco zmokłem, ale to nie znaczy o polepszeniu świadomości, jak korzystać z ochrony przed rzęsistym prysznicem.