Zaznacz stronę

Święto, niby czas nieróbstwa, ale cały czas czymś zajmowałem się, bo przecież nie usiedzę w bezruchu. Mógłbym czytać, ale akurat nie chciało mi się. Mógłbym wgapiać się w telewizor, lecz ostatnio nudzą mnie filmy i programy.

Igła poszła w ruch w takich warunkach psychiki. Jakiś postęp musi być, zmarnowanie okazji do tworzenia staje się zawsze źródłem frustracji. Może miałem zrobić Trzech Mędrów, przecież dzisiaj jest święto Objawienia. Nic z tego, kończyłem pastuszków i zabrałem się za Świętą Rodzinę.

Sam jestem ciekawy, ile wystarczy mi ochoty do pracy nad szopką dużych rozmiarów, którą mam zamiar wystawić. Niby jest napęd psychiczny, niby jest z czego robić, ale znam siebie i wiem, że potrafię się czasem zniechęcić. Oby tego „czasem” nie było. Muszę zrealizować marzenia twórcze, muszę wykonać szopkę, do której przymierzam się od dłuższego czasu. Muszę!!!