Zaznacz stronę

Tego dnia w roku nie lubię, zwłaszcza wieczoru, kiedy dowiedziałem się o tragedii w kopalni. Nie jestem w szponach obsesji, ale cały splot sytuacji odebrał mi na moment konieczność zajmowania się innymi sprawami, niż życie jednego z dzieci.

Trudno mówić o pozytywnych stronach tąpnięcia, ale historia pokazała, że jednak były. Przy każdym kolejnym utworze scenicznym przypominam sobie okoliczności powstania „Wziemięwziętych”. Wiem komu muszę dziękować, że mogę teraz tylko nie lubić, a nie przeklinać i rozpaczać.