Zaznacz stronę

Czytam moje wpisy z ubiegłego roku. Te, które sporządzałem podczas choroby. Był to czas mało interesujący, wolałbym o tym zapomnieć… ale właściwie dlaczego? Raczej powinienem cieszyć się, że terapia dał znakomite efekty. Myślę o skutkach natychmiastowych, bo rehabilitacja trwała długo, mogę przyznać się, że kilka miesięcy. Teraz dopiero jestem w formie sprzed pandemii. Powinienem wziąć się za treningi i chętnie bym to zrobił, ale czas wypełniają zobowiązania.

Myślę, że w tym tłumaczeniu się jest większa część z zabarwieniem hipokryzją. Trudno mi jest odłożyć sprawy, którymi zajmowałem się i nadal zajmuję. Nadchodzący weekend może mi rozjaśni umysł i odrzucę wszystkie mniej potrzebne działania.

A są takie?