Zaznacz stronę

Praca wre. Zgłupiałem do reszty, a zamiast wyciszać się, dodaję sobie animuszu. Jak? W prosty sposób. Słucham ludowej muzyki, zwłaszcza góralskiej. Jest wielka siła w tych prostych rytmach i słowach pełnych przyziemnego uroku.

Chciałbym dziś jeszcze skończyć jeden tekst. Nie wiem, czy się uda, bo pora już raczej późna. Muszę nieco przyhamować, bo wpaść w monotonię, to jest najgorsza choroba twórcza.