Zaznacz stronę

Kończy się niedziela, kolejny dzień w izolacji. Mówiąc szczerze, mam dosyć tego siedzenia w domu. Czuję się fantastycznie, no, może nieco słabo, bo przecież wirus nawyrabiał w organizmie.

Z jednej strony chciałbym już jutro wyrwać się na świeże powietrze, na spacer, na zakupy, a nawet do pracy. Jednak wewnętrzna mądrość szepcze mi do rozsądku, że lepiej dać sobie spokój, uporządkować siły i myśli. Zbytnia niecierpliwość spowoduje jedynie rozczarowanie stanem faktycznym. Krok po kroku należy powracać do życia codziennego.

Zresztą, co tu dużo mówić! Trzeba poczekać do jutra, poranek pokaże jak faktycznie wygląda moje zdrowie.