Zaznacz stronę

Najpierw chrypka po zimnych napojach, potem lekki kaszel, następnie intensyfikacja kaszlu. Nic by się nie działo w warunkach tzw. normalnych. Nie bagatelizowałbym sprawy, ale nie robiłbym ruchów alarmowych. Niestety w czasie pandemii kroki muszą być zdecydowanie inne. No i jeszcze w nocy pojawiła się zwyżka temperatury.

Żartów nie ma, nie mogę narażać środowiska, powinienem zadbać o prawidłowość kroków działania. W efekcie przemyśleń poprosiłem o poradę lekarską, a potem wylądowałem w punkcie poboru wymazów. Żartów nie ma. Czuję się świetnie i niechby tak było. Podejrzewam, że covid mnie nie dopadł, lecz chciałbym to mieć potwierdzone jutro przy odczycie wyników.