Zaznacz stronę

Grzebię w dawnych tekstach i temu przyjrzałem się bliżej:

Opakowania

Kupienie czegokolwiek, przy założeniu, że ma się pieniądze, nie stanowi większego problemu. Przytaskany do domu towar albo zostaje skonsumowany jeśli jest to jedzonko, albo ustawiony na swoim miejscu, jeśli to przedmiot mniej, czy bardziej użyteczny, albo umieszczony w szafie w przypadku odzieży. Na tym jednak nie koniec, a wręcz przeciwnie można powiedzieć, że to dopiero początek problemu z opakowaniami. Można oczywiście wyrzucić je do śmieci, ale ich wywóz kosztuje, więc wielu próbuje utylizować odpady w sposób przemyślny.

Mój jeden znajomy jest wielkim wielbicielem natury, często robi wyprawy do miechowickiego lasu i przy okazji pozostawia tam worek z odpadami. Pewnego razu został nakryty na takim procederze przez leśniczego, który na terenówce patrolował rejon.

– Tu cię mam śmieciarzu! – krzyknął zielony w odzieniu, a czerwony ze złości na twarzy. – Ty… w d… pier…

Posypały się wyzwiska, ale na tym nie koniec, bo zawisła groźba mandatu.

– Za co panie leśniczy? – zapytał spokojnie znajomy.

– Jeszcze się pytasz? Środowisko naturalne degradujesz!

– Wręcz przeciwnie, wzbogacam je.

– Tak! Czym? Tekturą i papierzyskami?

– A jak? Przecież one są wytworzone z drewna, a drewno jest z lasu – rzekł mój znajomy, a leśniczy przełknął ślinę i jakby się nieco uspokoił.

– Powiedzmy, że się zgadza, ale te plastiki? To podobno z ropy naftowej się robi!

– No właśnie, a nie słyszał pan o teorii organicznej powstania ropy? Niech pan pomyśli, taka butelka plastikowa była kiedyś pięknym dinozaurem. Jeszcze mi pan powinien podziękować, że zwiększam zwierzostan w lesie.

– W takim razie dostaniesz mandat za butelki szklane, cwaniaczku!

– Panie leśniczy, a co to jest? – znajomy kopnął w brzeg ścieżki i zerwał trochę darni.

– Jak to co? Piasek.

– A szkło z czego produkują? Z piasku – znajmy mówił, a leśniczy odwrócił się i grzebiąc przy rozporku ruszył w krzaki.

– Panie leśniczy! Co pan robi? – krzyknął znajomy.

– Co się pan głupio pyta, na pęcherz mi ciśnie.

– Potrzeb fizjologicznych nie wolno załatwiać w lesie. Musimy dbać o czystość środowiska naturalnego. Chyba na pana doniosę – pieklił się znajomy, a leśniczy wskoczył do auta i uciekł.