Zaznacz stronę

Zaczynamy świętować kolejne już Boże Narodzenie. Było ich w moim życiu sporo, każde inne, każde radosne, każde z nutą nostalgii. Zawsze były jakimś oczyszczeniem z przeszłości, próbą wywołania nadziei na dobre czasy, które nastąpią.

Nastąpią…?

Gdybym nie miał nadziei, nie miałbym pewności. Jeśli mam pewność, wiem, że nadzieja nie będzie pustą skrzynką nadawczą na niepisane pragnienia.

Wszystkim zwykle życzymy różności. Raz tradycyjnie, to znowu mniej konwencjonalnie, nieco z humorem. Czego ja mogę sobie życzyć…?

Muszę się zastanowić.