Zaznacz stronę

Wieczór spędzony głownie z wnuczkami. Marta i Basie były u nas w „przechowalni”, gdyż rodzice pojechali na zakupy. Nie przypuszczałem, że można tak fantastycznie bawić się z Basią. Jej starsza siostra cały czas wycinała i kleiła jakieś postacie wydrukowane z internetu, a trzylatka kramarzyła ze mną.

Od tego całego zamętu bolą mnie… usta. Jej usta nie zamykają się, zmusza do rozmowy na różne tematy. Przede wszystkim jednak zajmowaliśmy się wycinaniem ludzików z papieru, a potem ona wymyśliła cały teatrzyk. Sam jestem w szoku, że potrafię mieć tyle cierpliwości do malucha. Inna sprawa, że czas mijał bardzo wesoło.