Zaznacz stronę

Przede wszystkim Wodzisław, urodziny Barbary. Mojej siostry, nie wnuczki. Miłe spotkanie w ścisłym gronie. Najpierw jednak msza w wodzisławskiej farze. W tym przypadku wszystko musi być tradycyjnie. „Bez Boga ani do proga!”, takie jest zapatrywanie mojej drugiej siostry i dobrze.

Wieczorem w Świerklańcu. Znowu w Świerklańcu na koncercie Klaudiusza. Jasne, że nie samego, ale z bandem. Repertuar trochę dworski, trochę myśliwski. Te imprezy w parku są dobrym przerywnikiem w codzienności życia. Są przeniesieniem w inne klimaty.