Zaznacz stronę

Uwielbiam taki stan rzeczy, kiedy szopki są już zapakowane i załadowane do samochodu. Nie wszystkie, bo przez dwa ubiegłe lata kolekcja rozrosła się. Mam zamiar jutro z rana włożyć pozostałe luzem w jakieś wolne miejsca w aucie. Podejrzewam, że będę jednak musiał zrobić dwa kursy. Dobrze, że do Piekar jest mi po drodze.

Cieszę się, że wystawa jest na etapie aranżacji, bo miałem ostatnimi czasy nieco wątpliwości. Wszystkim zależało na niej, ale jakoś nie mogliśmy skonsolidować sił koncepcyjnych. Dzisiaj udało się zogniskować siły i już wiem, że ekspozycja będzie miała miejsce w miłej atmosferze Centrum Pielgrzymkowego przy bazylice.

Kiedy otwarcie wystawy? Nie wiem, chyba jutro albo w czwartą niedzielę adwentu. Zresztą, czy to takie ważne? Chciałbym, żeby szopki zobaczyło wiele osób, ile tylko się da. Przecież nie robię ich dla siebie.