Zaznacz stronę

Trwa sylwestrowy wieczór, a może już jest to noc. Czas spędzony kameralnie w domu. Trochę tworzenia figurek, to tak na przyszłość, do następnej wystawy. Plan mam ambitny, samo się nie zrobi, a miesiące mijają jak godziny.

Rano pogrzeb Mirka Ogińskiego. Smutna impreza, nie chcę napisać, że niczym każdy pochówek, bo ten akurat był dotkliwy dla wielu. Takie osoby trafiają się rzadko, talent nietuzinkowy, a osobowość iście artystyczna. Potem na stypie wspomnienia, przypominanie miłych i ważnych momentów z jego życia.

Jutro Nowy Rok, powinienem każdemu złożyć życzenia, mniemam, że także sobie. Czego? Spełnienia miłych niespodzianek!