Zaznacz stronę

Wesoło nie jest, nie, nie! Wirus zbiera coraz większe plony, zachorowań przybywa, w szpitalach miejsc mało albo wręcz brak. Moje refleksje idą w jednym kierunku. Brak zdyscyplinowania społeczeństw.

Tak! Jeśli wspomnimy sobie początek pandemii, to poczucie strachu, instynktowne dążenie do odizolowania się od niepotrzebnych kontaktów, to wniosek jest jeden. Bagatelizujemy zagrożenie. Być może znudziliśmy się stanem rzeczy, bojaźń przerodziła się w pewność, że nic się nie stanie. Niestety, ale wirus nie znudził się. Poza tym nie powinienem pisać w liczbie pojedynczej, bo jeden nic nam nie zrobi. To jest armia małych agresorów, której nie przeciwstawią się najmocniejsze armie świata.