Jakżebym Stwórcę Najwyższego wielbił,
Gdybym potrafił anioła wyrzeźbić,
Nie dłutem, ale z drewutni siekierą,
To byłby ze mnie artysta dopiero!
Naskrobałem jedną zwrotkę i co dalej? Przyznam, że nie chce mi się tego kończyć. Nawet wiem, co dalej pisać, ale jakaś mnie złapała niechęć do tego tematu.
Dlaczego? Nie wiem, tak po prostu, nie i koniec.
No, chyba, że zmienię zdanie! Niepewność może przerodzić się w natchnienie.