Zaznacz stronę

Pogoda bardziej wiosenna niż zimowa. Znacznie cieplej, a Słońce już uśmiechnięte wisi nad Ziemią znacznie dłużej.

Nadzwyczajna niedziela. Najpierw spotkanie na cmentarzu w Żorach przy grobie Jadzi. Wszak 18 lutego była rocznica śmierci. Chwila zadumy, chwila modlitwy, wymiana zdań z gatunku rodzinnych. Obecni: Basia, czyli moja siostra, a nie wnuczka, Agnieszka, Mateusz i ja. Cmentarz nigdy nie napawa optymizmem, ale dzisiaj, gdy świeciło Słoneczko i grzało nieźle, ponure myśli odfrunęły donikąd.

Potem kawa i ciasto u Barbary w Wodzisławiu, a następnie obiad w Szczerbicach. Świetny obiad przygotowała Wiolka, najedliśmy się smakowitości aż po uszy.

Wracaliśmy tak zwaną starą trasą, czyli nie autostradą, ale drogą przez Gliwice.

Zrelaksowany i pełen sił mogę jutro zacząć tydzień pracy. Taka nadzwyczajna niedziela powinna być zwyczajną. Należy powrócić do normalności, ale z daleko idącą ostrożnością.