Zaznacz stronę

Wczoraj niektóre media obraziły się, co miało niecodzienny wygląd. Nie było programu, jedynie wyświetlona czarna tablica z propagandowym napisem. Niby chodziło o wolne media, ale tylko wyjątkowi jajogłowi w to uwierzyli. Zresztą nic to z wierzeniem nie ma wspólnego, a raczej oszustwem. Bogatym nie podoba się opodatkowanie bajońskich sum, jakie niektóre media upychają w swoją kieszeń.

Podobnie jak z sądownictwem, które reformowane jest na podobieństwo innych krajów UE. To, co tam jest normą, w Polsce wydaje się być dyskryminacją. Głupota ludzka i miłosierdzie Boskie nie mają granic. Ja mam płacić podatek codziennie, bo przecież nawet robiąc zakupy, tak się dzieje. Handlowiec jedynie odprowadza WAT do Urzędu Skarbowego. Natomiast telewizje za reklamę nie muszą, bo są biedne?

Chciałbym wiedzieć, w jaki sposób wolność słowa jest ograniczana w momencie opodatkowania dochodu?