Zaznacz stronę

Spotkanie starego literata z młodzieżą szkolną może przebiegać bardzo różnie. Najczęściej niekorzystnie dla tego pierwszego. Dlatego starałem się nie poddawać, stale mieć skupioną uwagę. Tak, nie żartuję! Dzieciom nie wolno pozwolić wejść sobie na głowę, bo wtedy zadepczą intelektualnie.

Ze starszą grupą poszło po przyjacielsku. Inicjatywa była po mojej stronie. Młodsza grupa też zupełni mi uległa. Poprosiłem o konkretne pytania, ale każde dziecko musiało wyjść na środek. Ustawiła się długa kolejka i daję słowo, że pierwszaki oraz te niewiele starsze miały bardzo dorosłe i konkretne pytania.

Odpowiedziałem na wszystkie.