Zaznacz stronę

Z nudów…? Nie, miałbym co robić, ale ostatnio czas biegnie innymi torami, a ja nie mam zamiaru go wyprzedzać. Dlatego jakby na przekór konieczności realizacji ważnego utworu zaserwowałem sobie seans filmowy. Istne kino bez dyskusji, bo obejrzałem filmy w samotności, a poza tym pozycje mówią więcej niż paplanie o ich sensie.

Obejrzałem filmy Marka Piwowskiego: „ Rejs”, „Korkociąg”, „Uwertura”. Ten pierwszy stale jest aktualny pod względem sensu społecznego. Drugi wstrząsający, a trzeci może śmieszyć kogoś, kto nie otarł się o LWP.