Zaznacz stronę

Zastanawianie się nad sensem życia ma wiele podłoży. Niewykluczone, że nawet jest wstępem do depresji. O innych stanach patologicznych i takich z pogranicza normalności wspominać nie chcę. Wolę raczej traktować to zjawisko jako start do kolejnego etapu twórczości, pracy albo w ogóle do działań przyszłościowych.

Nie wolno zaprzeczać sensowi życia, bo jeśli tylko są argumenty natury biologicznej, to już ten sens istnieje. Oczywiste jest, że aspekty człowieczeństwa sens ten podnoszą na wyższy poziom… Powiedzmy, na inny poziom, na inne pola działania. Nie róbmy z pozycji ziemskiej człowieka okazji do wywyższania się ponad inne, niepoliczalne formy istnienia.