Zaznacz stronę

Wywołałem wilka z lasu, a o co chodzi? Wyłowiłem utopca z Dramy, tak powinienem powiedzieć. Coś się zaczyna w tej materii dziać, na razie mnie wyłowili. Jak akcja się rozwinie, tego nie wiem, ale coś będzie. Mam przekonanie, że rozwinie się dobrze.

Piszę, coś będzie z trzech zwrotek, ale zostawiam do jutra kończenie:

Chodzę w masce fałszywych doznań,

Stwarzam pozór siły wewnętrznej,

W takim stanie żyć długo można

Aż do końca albo… mniej więcej.

Widzę tylko co widzieć pragnę

I selekcję robię w uczuciach,

Podziw budzi we mnie co ładne,

Czego kupić nie będę musiał.

Zapatrywań swoich nie taję

Wyraziste są, jasno brzmiące

Sprzymierzeniec to ten, co daje

A kto prosi, z tym szybko kończę.

Będzie coś z mojego pisania na pewną ważną okoliczność. Zapewniono mnie, a jest to osoba, która nie rzuca słów w niebyt. Pracowałem nad tekstami kilka dni, temat nie był łatwy, więc cieszę się z zapewnień.