Zaznacz stronę

Kończą się święta, szkoda, że tylko one. Nie lubię wieczorów przed przejściem do codzienności, a zwłaszcza teraźniejszej.
Pisałem dzisiaj przed południem, skończyłem kilka tekstów zaczętych w ubiegłym tygodniu. Ten nie jest jeszcze skończony:

Coś ukrytego w starych obrazach,
Echa w przeszłości głoszonych kazań,
W pamięci czasu, on nigdy nie śpi,
Nie gubi sensu, nie niszczy treści.

Czyny wykute w skale powietrza,
Już niewidoczne, a odczuwalne,
W oddechu, który pozwala przetrwać
Niegodziwości w marności marnej.