Zaznacz stronę

Wycieraczkami w samochodzie,

Mocuję się z jesiennym deszczem,

Drogami błądzę jak w hipnozie,

Jakbym doszukać się chciał nieszczęść.

Z tej zwrotki nic nie powstanie, nie urośnie, nie puści pączków. Powodów jest kilka. Ważny – tracę wątek, ulatuje mi w ciemność ciepłego pokoju, rozlatuje się w nicość.

Ważniejszy – nie lubię robić czegoś zmuszając się ponad posiadane chęci. Jasne, że kiedy trzeba, to trzeba, ale ja swoje już dzisiaj odpracowałem.

Najważniejszy powód fiaska pisania tekstu, to dwie muchy, które się jeszcze uchowały pomimo jesiennej aury. Nie dają za wygraną, chcą żyć, chcą być aktywne. Może powinienem od nich uczyć się życia?