Zaznacz stronę

Kalendarz podarował nam trzecie święto. Niedzielę spędziliśmy głównie u Marty i Patryka w Psarach. Trochę dyskusji o sprawach aktualnych, wirusie, szczepieniach, a wszystko poprzedzielane łykami dobrej kawy i czegoś do niej słodkiego. Następnie wspólne „zdobywanie” Grojca, to wzniesie jest z pewnością tajemnicze. Najważniejszą niewiadomą jest uporczywa konieczność powrotu w magię dyktowaną historią i fantazją. Mało ważne staje się jednak, co tam się działo. My dziejemy się, z tego cieszyć się należy, teraźniejszością i nieuzasadnioną pewnością jutra.