Zaznacz stronę

Pogoda w ten weekend zrobiła się prawdziwie październikowa, taka studencka. Kojarzy mi się z inauguracją roku akademickiego. W tamtych latach wrocławskich zwykle początek października był wesoły, pozbawiony naukowego stresu.

Nikt jeszcze się specjalnie nie czepiał, kolokwia były w perspektywie, ale nie rzutowały wcale na samopoczucie. Piękne czasy. Minęły, ale teraz są inne i także piękne.

Zmobilizowałem się i od rana majstruję przy wystawie. Podejrzewam, że to właśnie początek roku akademickiego spowodował moją aktywację. Teraz powinno być tylko lepiej.