Zaznacz stronę

Albo się starzeję, albo sporządniałem! Trzymam się sztywno terminów nakazanych w umowie. Rozliczenie miesiąca miałem już w większości zrobione wczoraj, dzisiaj tylko wydrukowałem rachunki i mam spokojną noc przed sobą.

Dzień był szalony. W pewnym momencie skomasowały się trzy ważne sprawy. Nie wiedziałem, którą załatwić najpierw. Najważniejsza była ta dotycząca sprzedaży starego auta. Wszystko zostało domówione i pozbędę się mojego kompana. Taka kolej rzeczy, nic to nie pomoże. Pamiętać go będę aż do śmierci, bo samochód służył mi przez dwanaście lat, były to dobre chwile.

Jutro muszę jechać do przeglądu z nową bryką. Nawet nie wiem, kiedy przejechałem te kilometry.