Zaznacz stronę

Dzień Edukacji Narodowej to święto Agnieszki. Dzieci pamiętały o tym, to znaczy nasze dzieci, a wnuczki nawet przyniosły bombonierkę. W czasie królowania wirusa wszystkie spotkania nauczycielstwa w szkołach zostały zawieszone. Nie wyobrażam sobie świętowania i częstowania się zarazkiem.

Jakby pod dzisiejszą okazję dostałem niezłą szkołę od życia. I dobrze, bo przynajmniej coś się dzieje. Najśmieszniejsze jest, że głównym nauczycielem jestem sam dla siebie. Taki życiowy samouk.

A tak w ogólności, to nie zazdroszczę nauczycielom pracy w warunkach pandemii. Ja też mam przerąbane, bo stykam się z wieloma ludźmi, ale w innych okolicznościach. Mogę trzymać dystans albo chronić się przed inwazją zarazków. Poza tym mam lepszą wiedzę w zakresie chorób zakaźnych. To wcale nie znaczy, że wirus nie da mi szkoły tak, jak innym, którzy mienili się być bezpieczni.