Zaznacz stronę

Na starość… ach, co ja piszę, na jaką starość! Wraz z upływem lat (tak jest bardziej poprawnie) staję się bardziej obowiązkowy i bardziej systematyczny. Oczywiście nie do końca, bo przesada też szkodzi człowiekowi.

Mam jedną sprawę do napisania, taki szczegół, ale stanowiący konieczność. Powinienem zrobić to teraz, ale jest już wieczór i pewnie trwałoby to dłużej, niż jutro rano. Wstanę wcześnie, żeby to zrobić. Przecież i tak wstaję prawie, że w nocy kiedy jeszcze wszyscy śpią. Jest jeden problem, mianowicie nie jestem przekonany, czy będzie mi się chciało wstać.