Zaznacz stronę

Wczorajszy pomysł skończyłem, nawet szybko poszło. Teraz na ekranie laptopu jest początek utworku o wiosennym spacerze. W stanie epidemii niezbyt można spacerować, ale pisać i marzyć wolno.

Zabiorę cię na spacer…
Spójrz, zielenią się trawy!
Wstań, nie możemy sflaczeć
W czasach smutkiem dziurawych.

No, chodźże na przechadzkę,
Woła wiosenna przestrzeń,
Ona ma słuszną rację,
Kroków ku zdrowiu nie szczędź!