Zaznacz stronę

Energia człowieka rozrywa, zwłaszcza rano w sobotę, tak na początek weekendu. Wybrałem się w teren ten najbliższy, ale zaniedbany przeze mnie w ostatnim czasie. Jasne, że wygodniej było pojechać do Parku Wodnego i tracić kalorie w komforcie. Teraz odkrywam uroki okolicy i wyższość tracenia kalorii w dziczy. Wędrówka trwała dwie i pół godziny, a czuję się tak, jakbym przeszedł kilka wieków do tyłu.

Najpierw jednak na własne oczy obejrzałem działalność bobrów na brzegu Dramy. Przewrócone drzewa i krzewy miały charakterystyczne nacięcia. Inna sprawa, że rąbanie w klin potrafi zrobić także człowiek siekierą. Zostawiam temat na dalsze chwile rozważania i badania środowiska. Albo bobry są, albo ktoś się pod nie podszywa i bezkarnie robi wycinkę.

Idąc lewym brzegiem Dramy dotarłem do wylotu sztolni. Prowadzone tam prace renowacyjne to istne wykopalisko. Nie wiem na jakim jest inwestycja etapie, ale plac budowy wygląda bardzo ciekawie.

W końcu osiągnąłem cel! Na skraju uprawnego pola, wielohektarowej połaci zobaczyłem ruiny szybu Adam. Nie wiem, czy doznał degradacji od czasu, gdy widziałem go po raz ostatni. Lata lecą z regularnością dni w kalendarzu, co było kilka lat wstecz nie musi wyglądać tak samo. Dla mnie ważne, że istnieje kupa poukładanych kamieni i historia talentu inżynierii wodnej.