Zaznacz stronę

Jutro jest już druga niedziela adwentu, ależ ten czas leci! Trzeba się rozejrzeć za prezentami pod choinkę, tylko rozejrzeć, bo w większości mam już koncepcję.

Jutro dzień św. Mikołaja. Przede wszystkim jednak urodziny Marty. To już nie jest jakaś tam dziecięca impreza, ale młodzieżowe święto dorastającej wnuczki. Jej nie kupuje się zabawek, chociaż nimi nie pogardza. Ma tego wielki skład i trzeba przyznać, że bardzo dba o nie.

Zadowolony jestem z prac przy wjeździe do garażu. Zrobiło się nieco cieplej i można było wymurować odpowiedni próg. Może we wtorek wjadę samochodem i znowu nie będę musiał poddawać go porannej, zimowej toalecie kiedy nastaną mrozy albo opady śniegu.

Pojechaliśmy do galerii handlowej. Przede wszystkim obejrzeć i ewentualnie kupić kurtkę zimową Agnieszce. Pod przejściu przez sklepy konkluzja jest jednoznaczna. Ubrań jest sporo, wiele pięknych i modnych. Najważniejsze jednak było stwierdzenia mojej kochanej żony, że tak właściwie, to nie potrzebuje niczego kupować, bo ma co na siebie włożyć.