Urodziny Szymona… w małej grupce z powodu pandemii. Radość niekoniecznie musi ucztować ponad miarę. Przyjdą jeszcze dni weselsze, dni spotkań bliskich i uśmiechów aż po sufit. Wielkim szczęściem dla nas jest to, że nie borykamy się z problemami i tragediami dochodzącymi ze strony niektórych znajomych… ale o tym pisać nie chcę dzisiaj, nie mam ochoty rozpływać się w opłakiwaniu cudzego losu. Może jestem mało empatyczny…? Nie, nie… zdecydowanie nie.
Odczuwam wyraźnie, że większość społeczeństwa dała się zakrzyczeć osobom o negatywnym nastawieniu do wszelakich posunięć. Tuzinkowy obywatel nie wie, co jest pozytywne, a czego należy się wystrzegać. Etyka tworzona jest ad hoc, według tego, co wydaje się prawidłowe kreatorom rzeczywistości. Tak, nie tworzącym ją, ale kapryśnym, zdegustowanym fantastom. Natomiast siła jest w nas, w ludziach, a nie w ulotnych słowach, kłamliwych tyradach i fałszywych proroctwach. Jeśli chcemy żyć normalnie, musimy… znormalnieć. Co to znaczy?
Proste, zejście do poziomu Ziemi, a potem kulturowe odbicie na wyżyny doskonałości.